sobota, 19 marca 2016

Likwidacja Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie

Miasto usłane policjantami. Refleksy słońca w świeżo dostarczonych lizakach, blaski jaskrawych kamizelek. Obywatele mrużą oczy na Grzegórzeckiej, Jana Pawła, Zabłocie, na Marii Dąbrowskiej, przy Bulwarze Pilotów Alianckich. Jeszcze bardziej bezpieczni, jeszcze lepiej chronieni, rymują: „Siddhartha to ja, nie zaznam dziś zła”. Święto likwidacji Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie.

Nie mamy z tym nic wspólnego. Całkowicie pochłania nas wiosna, skakanie na skakance, rosnące zaległości, wypatrywanie żółtych mleczy na błoniach. To tylko Bóg jest z nami. Jak zwykle ze skraju łóżka niweczy przedsięwzięcia krzywdzące i boleśnie karci wrogów. Póki co bliższa mu jednak wspaniałomyślność Scypiona niż bezwzględność senatu.


Prawdziwe zgliszcza i gruzowiska dopiero nadejdą. Nie będziemy nawet stawać na środku i pokazywać: tego, tego, tamtą. Bóg wie sam z siebie. Niech nikt nie liczy, że mrużył oczy.

czwartek, 10 marca 2016

Klucz

Pan Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro jest naszym sojusznikiem, przyjacielem i druhem. Razem zlikwidujemy Trybunał Konstytucyjny, bo od lat uważamy, że jest to organ niepotrzebny, kosztotwórczy, niejednokrotnie stanowiący przechowalnię prawników drugiego sortu. Przez piętnaście lat wykonywania zawodu tylko raz udało mi się zapędzić świadka w kozi róg. Był to właśnie jeden z sędziów Trybunału Konstytucyjnego, który wypoczywał pełniąc tę funkcję od prowadzenia swoich emocjonujących interesów. Ta przygoda, jak również obserwacja działalności Trybunału, niebywała szybkość procedowania, a także porywająca lektura jego orzeczeń musiała doprowadzić do wniosku, że sądy powszechne mają dość kompetencji, by bezpośrednio stosować konstytucję.

Wobec powyższego musimy bronić naszego sojusznika. Wiele nieprzychylnych osób naśmiewa się z wczorajszego wystąpienia telewizyjnego Pana Prokuratora Generalnego, nie dostrzegając w nim Wielkiego Facecjonisty. Oto inkryminowany fragment:  http://www.superstacja.tv/wiadomosc/2016-03-09/wyrok-tk-wg-ziobry-bezprawne-dzialanie-grupy-sedziow-w-imie-jakichs-racji-politycznych/


Tymczasem kluczem do zrozumienia tej wypowiedzi jest scena z pamiętnego filmu Rejs (https://youtu.be/mCajFZcxPEA)





Mam nadzieję, że po obejrzeniu obu filmów Państwo z łatwością dostrzegają żartobliwą ironię wystąpienia naszego człowieka w rządzie.  

sobota, 5 marca 2016

Sprostowanie


Poniżej ta sama publikacja opatrzona komentarzami uczestników zdarzenia lub ich obrońcy. 

"Dzisiaj przed godziną 2 nad ranem policjanci patrolujący teren Podgórza na jednej z ulic zauważyli dwie osoby, które na widok policyjnego radiowozu [radiowóz był nieoznakowany] zaczęły uciekać [nie uciekali, stali i malowali powoli]. Policjanci ruszyli za nimi [wysiedli z samochodu i podeszli] – aby wylegitymować i sprawdzić co było powodem nagłej ucieczki [aby zatrzymać na 40 godzin].
Podczas legitymowania okazało się, że 28 letnia kobieta i 26 letni mężczyzna są sprawcami [ona trzymała szablon, on psikał farbą] naniesionego kilka minut wcześniej pseudografiti [wizerunek Jolanty Brzeskiej*, zmarłej tragicznie 5 lat temu aktywistki ruchu lokatorskiego, z pytaniem: kto zabił Jolę Brzeską?] na elewacji kilku kamienic  [jednej kamienicy] przy ul.  Kingi, ul. Kącik, ul. Trauguta, ul. Węgierska, ul. Rękawka, ul. Krakusa [tej] oraz ul. Limanowskiego [na pozostałych kamienicach były już podobne rysunki].
Przy zatrzymanych policjanci zabezpieczyli spraye, farby oraz szablony [oraz plecaki, telefony i dobry nastrój], których używali do dewastacji [naniesienia rysunku o formacie A3 zmywalną farbą] budynków [budynku].
Zatrzymani usłyszą zarzuty zniszczenia mienia [po 6 dla każdego, nie przyznali się, nie chcieli zniszczyć, budynków nie trzeba burzyć i budować od nowa], za które grozi do 8 lat pozbawienia wolności [w dniu przesłuchań podejrzanych złożono pismo z wnioskami dowodowymi, wnioskami o umorzenie postępowania na dwóch niezależnych podstawach prawnych].
To kolejne w ostatnim czasie zatrzymanie wandali niszczących elewacje [w tym przypadku – niezbyt szkodliwych aktywistów ruchu lokatorskiego bez lepszego pomysłu na uczczenie pamięci liderki] przez krakowskich policjantów [dla których pozdrowienia, bo byli fajni], którzy systematycznie patrolują osiedla zwracając uwagę na dewastacje i chuligańskie zachowania [w co głęboko wierzymy co doceniamy, jednakże nie w tej sytuacji]."


Uwaga MB: propaganda służb prasowych lokalnej policji wciąż pozostaje zjawiskiem ekscytującym. Pomińmy to, że nawet informacja o ustawowym zagrożeniu za przestępstwo z art. 288 par. 1 k.k. jest nieprawdziwa, że policja chwali się postawieniem zarzutu osobom niewinnym, że "sprawców" zatrzymano na 40 godzin. Zwróćmy uwagę tylko na to, jak nikczemnie marne muszą być owoce pracy policjantów, skoro obwieszczają sukces w tej skomplikowanej, niecodziennej i zagadkowej sprawie. 

środa, 2 marca 2016

Tunel

„Jednym z najważniejszych filmów nakręconych w Krakowie jest „Ostry film zaangażowany” Juliana Antonisza. Jest to film rysunkowy. Jego bohaterka ma dwa kioski i z chciwości sama je obsługuje, wykorzystując do tego tunel podziemny. Film kończy się tragicznie, bo konsumenci dostają w gazetach grudki ziemi, przychodzi kontrola i kioski likwiduje. Analogicznie prokurator zarzucił oskarżonemu, że w tym samym czasie założył i kierował dwoma grupami przestępczymi, wykorzystując do tego tunel czasoprzestrzenny. Takie historie zdarzają się jednak tylko w filmach rysunkowych.”

Można mieć chwile słabości. Można myśleć, że nie ma sensu. Dokąd jednak sędziowie pozwalają na opowiadanie w taki sposób (nieco mniej składny), to jest nadzieja.  




środa, 24 lutego 2016

Ogród myśli

Ujawnienie akt T.W. Bolka to wydarzenie literackie. Straszni mieszczanie, w strasznych mieszkaniach mogą wprawdzie doszukiwać się historycznego, czy politycznego znaczenia tego zbioru dokumentów, a nawet snuć miałkie rozważania o moralności. Te tropy są jednak fałszywe. Dobitnie świadczy o tym chociażby ten fragment:

(...) znał mnie natomiast z twardej postawy jaką zająłem na początku zajść. Przecież mówiłem krótko ale konkretnie. (...) Większość była za moją kandydaturą. Ja chcąc podziękować za zaufanie i godząc się z tą decyzją nie mogłem się ruszyć z miejsca, ponieważ z tyłu za kufaję trzymał mnie dyr. Żaczek i zaczął mnie pukać w nogę powtarzając słowa >stary uważaj jesteś jeszcze młody i możesz zrobić głupstwo lepiej będzie jeśli będziecie razem podejmować decyzję i konsekwencjami podzielicie się we trójkę<. W pierwszej chwili chciałem się wyrwać jednak trzymał mnie tak ładnie jakoś z tyłu krzesła że nie mogłem wstać i napastując mnie w ten sposób przekonał mnie że się zgodziłem z jego decyzją.”

Czy można zgrabniej oddać dramatyczne uwikłanie w cielesność? Napięcie między duchem, a poskramiającą go materią? Ciągłe stwarzanie się w relacjach społecznych, trywialność uniesień niweczonych stopą dyrektora Żaczka, zadziwienie światem? Jakże przewrotnie, błyskotliwie i metaforycznie autor oddaje złożoność „sytuacji argumentacyjnej”, bogactwo środków nacisku (trzymanie za kufaję, pukanie nogą, słowna perswazja), i złożoność procesów motywacyjnych (uległość wskutek napastowania przybierającego postać trzymania „jakoś z tyłu krzesła”). To jest alegoria codziennej walki, powszedniego trudu, apoteoza rytmu zdumiewających dostrzeżeń. To jest zbiór tekstów godnych nagrody Nobla w dziedzinie literatury.

Tożsamość laureata może jednak pozostać zagadką. Nasze nikczemnie znikome doświadczenia w sprawach lustracyjnych wskazują bowiem, że autorstwo donosów nie jest sprawą oczywistą. Był taki funkcjonariusz, który twierdził, iż lustrowany zobowiązał się do pozyskania pewnego podręcznika, w bibliotece pewnego instytutu, przy pewnym ministerstwie (w dalekim cudzoziemskim kraju). Funkcjonariusz ten wymyślił: książkę, instytut i bibliotekę. Tylko ministerstwo istniało również poza ogrodem myśli funkcjonariusza.



Inspiracja, konsultacja i kwerenda teczki T.W. Bolka – T.W. Sasza o szybkiej stopie. W kolejnym, niesmacznym tekście T.W. sam(a) opowie Państwu o tym, że donoszenie to czynność uniwersalna w wymiarze epokowym. Doniesie na donosiciela.

niedziela, 7 lutego 2016

Zła zmiana

tekst częściowo nieaktualny z uwagi na uwzględnienie jego postulatów w toku prac legislacyjnych

Podobno geneza planowanej nowelizacji art. 351 par. 1 kpk i 439 par. 1 pkt. 2 kpk jest bardzo mroczna. Podobno pierwocin pomysłu należy poszukiwać w oparach lokalnego smogu, piekle dzieciństwa, entuzjazmie spawaczy z Magnitogorska i smutku ulic Magadanu. Podobno o tej zmianie śnił Andrew Wood, a River Phoenix wspomniał o niej podczas wizyty w „The Viper Room” w październiku 1993 roku. Podobno mówili o niej bohaterowie tak obscenicznego fragmentu Nagiego Lunchu, że sam Borroughs zdecydował się na autocenzurę (wprawdzie dopiero po interwencji Saliha ibn Tarifa, napotkanego w czasie jednej z heroinowych sesji pisarza). Podobno, bo w uzasadnieniu projektu ustawy, propozycji tej zmiany precyzyjnie nie omówiono (projekt z uzasadnieniem tutaj http://orka.sejm.gov.pl/Druki8ka.nsf/Projekty/8-020-86-2016/$file/8-020-86-2016.pdf).

Sędziowie, podobnie jak adwokaci, szewcy, tokarze i przedstawiciele wszelkich zawodów, bywają: mądrzy, głupi, leniwi, pracowici, odważni, lękliwi, smutni, wesołkowaci, doświadczeni i początkujący, itd. Przewodniczący wydziału powinien mieć zatem możliwość uwzględnienia kompetencji intelektualnych, zainteresowań, doświadczenia, obciążenia i tempa pracy swoich ludzi. Przewidywany w projekcie przydział spraw według listy, z wyeliminowaniem możliwości zmiany kolejności z ważnych przyczyn, a nadto uczynienie bezwzględnej przyczyny odwoławczej z niedopełnienia tego obowiązku, musi być wynikiem braku kontaktu z rzeczywistością twórców nowelizacji. Być może to kolejny przykład wpływu substancji odurzających na tworzenie i stosowanie prawa w tym kraju. Państwo powinni stronić od alkoholu, kokainy i marihuany, bo nawet okazjonalna konsumpcja niewielkich ilości wypacza wasze orzecznictwo i ustawy. Znane są wprawdzie nieliczne, chlubne wyjątki użytkowników, którym środki odurzające nie szkodzą, ale całe reszta czyni zło i oburzenie pieśniarza Pawła Kukiza słusznym.


Podobno po raz pierwszy tekst nowego brzmienia art. 439 par. 1 pkt 2 kpk został ujawniony w odkurzaczu, który Freddie Mercury używał w wideoklipie „I Want to Break Free”. Inni twierdzą, że to młodzieńczy wiersz Michała Witkowskiego, powołując się na rzekomy kolportaż projektu nowelizacji w toalecie klubu Cocon, jeszcze przed oficjalną jego publikacją. Pewnym jest tylko to, że nowa bezwzględna przyczyna odwoławcza nie powstała w wyniku analizy problemów i bolączek prawników wykonujących zawód. Wszak naruszenie przepisu o sposobie wyznaczenia sędziego nie może być nawet samoistną zwykłą przyczyną odwoławczą. Wprawdzie niedawno zarzuciłem w apelacji naruszenie art. 351 kpk ale w związku z obrazą szeregu innych regulacji, co skutkowało – moim zdaniem – naruszeniem zasady obiektywizmu w jej aspekcie zewnętrznym. Był to wyjątek potwierdzający regułę. Dlatego nawiążę kontakt z parlamentarzystami wiodącej obecnie partii politycznej i poproszę, żeby tego nie było. A oni posłuchają. Naprawdę.   

wtorek, 2 lutego 2016

Rozwój

Rozwój zaczyna się poza strefą komfortu. Od pewnego czasu Jezus z lusterka zwodzi Morfeusza nocną obniżką cen papierosów, alkoholi i relanium. Ten nie czytuje poezji polskiej i staje się ofiarą młodszego kolegi, więc ciemności są lśniące, źrenice szerokie, zazwyczaj doskwiera coś więcej niż lekki mróz.

Napływają doniesienia o Narodowym Trybunale Konstytucyjnym i Narodowej Prokuraturze. Niedługo nadejdzie pora na Narodowy Sąd Najwyższy, trzeba jeszcze tylko trochę Narodowego Śniegu (poinformowano, bez zachowania zasad konspiracji, że najlepszy jest w Kolumbii).

Wszystko to jednak bardzo dobrze, co stało się jasne, gdy zamiast mowy końcowej usłyszeliśmy uzasadnienie aktu oskarżenia. Requiem dla 385 par. 1 kpk w archiwalnym brzmieniu. Retoryczne szachy zamaskowane pozorem lenistwa. Przygotowanie do brawurowej, nokautującej kontry. Zasadzka.


W oczekiwaniu na definitywny bach (który idzie), dopominamy się o czystych, uczciwych prokuratorów polskich, którzy zwyciężą bez kruczków i sztuczek, bez wyprowadzania nas na manowce, bez jałowej szermierki. Chcemy, by wygrywali sami z siebie. W tym czasie niech ich partnerzy przyrządzają uczciwą Narodową Rybę i czekają z tą pożywną strawą na strudzonych triumfatorów. To już niedługo.