Skarga budzi entuzjazm. Poparł ją Rzecznik Praw Obywatelskich, Prokurator Generalny, przedstawiciel Sejmu RP. Teraz poparła ją ta lewacka Helsińska Fundacja Praw Człowieka, wprawdzie w „opinii przyjaciela sądu” nie napisali czego się domagają od Trybunału Konstytucyjnego, ale może zapomnieli (a może nie doczytałem). Chodzi o operacyjne rejestrowanie rozmów oskarżonego z obrońcą. Pisałem o tym tutaj.
Z biegiem lat (czy można skarżyć niewątpliwą opieszałość TK?) zmniejsza się natomiast mój entuzjazm. Na przykład obecnie uważam, że to dobrze, że policjant czasem kogoś uderzy przy zatrzymaniu. To porządkuje relacje. Tak właśnie powinno być, a jak się czasem dostanie niewinnemu, to trudno. Zatrzymanie nawet drobnego handlarza wiąże się niejednokrotnie z wielogodzinną obserwacją, narastającymi emocjami i jeśli znajdą one ujście w kilku lekkich ciosach, w pierwszych sekundach kontaktu z osobą podejrzaną, to nie widzę w tym nic złego. Sam bym tak robił, jakby mi przyszło tak bezpośrednio walczyć ze złem. Dlatego odmawiam pisania zażaleń na zatrzymania, choćby sypały się razy i granaty hukowe. Nie poruszają mnie relacje o kopniakach i nadużywaniu paralizatorów, bo policjantowi trzeba pozwolić być twardym.
Naturalnie nudzi mnie też mówienie o tym, że to straszne, że policja podsłuchiwała obrońców. To dobrze, że podsłuchiwała, miło się czytało swoje teksty. Teraz bym tej skargi nie napisał (zresztą coś z tą skargą jest nie tak, skoro ją wszyscy popierają, jeszcze mi się tak nie przytrafiło. Może trzeba ją cofnąć, bo jest za bardzo konformistyczna, kiepska, niedobra skoro tak chcą jej pomóc). Poza tym jako sympatyk akcji „Pomóż milicji - pobij się sam” muszę wspierać agresję i nadużycia w organach ścigania. Też tak róbcie.