poniedziałek, 28 czerwca 2021

Jestem zachwycona




Objawił się dość nieoczekiwanie, w tumulcie niewybrednej krytyki i niesmacznych żartów. Niestrudzony bojownik w sprawach najwyższych wartości, bezkompromisowy egzekutor dobra i piękna, humanitarny przenosiciel wrogów Reformy w dalekie krainy.

Objawił się jako kolejny Wielki Przyjaciel Adwokatury!


Jestem zachwycona odpowiedzią Tego, który skromnie pełni szlachetną służbę i niczym James Bond nie wyrzeka się elegancji eliminując przeciwników.


Od dawna czułam się codziennie wikłana we wstrętne macki bieżącej polityki, tak jak rzesze mi podobnych. Od dawna Naczelna Rada Adwokacka swoimi niewyparzonymi uchwałami lansowała "fałsz i dezinformację". 


W końcu zdecydowany głos w mojej i naszej obronie. Głos ten wie najlepiej, a zdecydował się przemówić! To podniosła chwila dla ciemiężonej przez NRA adwokatury. 


Prawdopodobnie na ten głos odpowiedziała adwokacka ulica, kryjąca się w ciemnych bramach tego miasta. Z wdzięczności i czule uderzyła Sztuką, uwspółcześniając mit Heraklesa organów ścigania. On? Nie on? Po dzisiejszym komunikacie chcę wierzyć. 










sobota, 12 czerwca 2021

Nowa Polska Ściana

Dziecko, które wie o Konstytucji nie napisze ładnego wiersza. Nie zje chętnie narkotyków. Nie wypije grzecznie alkoholu. Nie zbije pedała. Nie rzuci w Murzyna bananem.


Dziecko, które wie o Konstytucji naskarży na księdza. Zaszczepi się. Zaatakuje rodzinę. Przeczyta i zrozumie. 


Dziecko, które wie o Konstytucji musi być odizolowane i do końca życia karmione żurkiem. 


W Nowym Ładzie dzieci, które nie wiedzą o Konstytucji przyniosą mnóstwo pieniędzy. Dajmy im na imię Roger i niech piszą nową operę narodową. Nową Polską Ścianę.



piątek, 21 maja 2021

Gdyby spalić gacie Bodnara

Gdyby spalić gacie Bodnara, to dym skierowałby się ku Koszutce. Gdyby zapytać najbliższych współpracowników Bodnara co im się ostatnio śni, to powiedzieliby: hałdy, duży betonowy statek kosmiczny (taki w kształcie talerza), a także mężczyzna o imieniu Teofil, malujący kolorowe obrazki. Gdyby posłyszeć ironiczny komentarz Bodnara dotyczący wyboru jego następcy (wygłoszony gdy wchodził do toalety), to okazałoby się, że powiedział „kopalnia zgody”. 


Wobec tak wielu możliwych znaków, podszedłem do kolegi adwokata zajmującego się polityką:


- zróbcie Jarosława Gwizdaka RPO

- a kto to, kurwa, jest?


I ten znak potwierdził trafność rozpoznania. Gdyby dać Gwizdakowi damaru, to bębniłby jak Bodnar.

poniedziałek, 26 kwietnia 2021

To dlatego

Jestem człowiekiem pozbawionym talentów. Jeśli coś potrafię, to tylko trochę, na tyle, by uświadamiać sobie jak wiele brakuje do należytej biegłości. Dotyczy to wszelkich dziedzin życia, od podwórkowej gry w piłkę, po życie towarzyskie i uczuciowe. Od dzieciństwa pozostaję więc w przekonaniu, że o garniturze genów zadecydował ktoś pokroju szefa z opowiadania „Zadziwiający Człowiek Pająk” Marka Hłaski.


Ta uciążliwa niedoskonałość rekompensowana jest w bardzo niewielkim zakresie.  Chodzi o pewną, w jakimś stopniu wstydliwą właściwość, która jednym może wydać się nieprzyjemna, innym niepokojąca, ale pewnie znajdą się i tacy, którzy będą zazdrościli. Nie jest to nic wielkiego, po prostu ludzie, a nawet całe instytucje, z którymi pozostaję w konflikcie, których działalność mnie mierzi lub zwyczajnie dostrzegam w nich zło, po pewnym czasie znikają. Nie ma ich. Te bardziej spektakularne zniknięcia to bank BPH, detaliczny oddział Deutsche Banku w Polsce, czy Prokuratura Apelacyjna w Krakowie. Te drobne pomińmy. 


Ostatnio kolega dał mi wydruk. Był to przejaw działalności instytucji kierowanej przez panią Julię Przyłębską. Dla bohatera pewnej sprawy bardzo korzystny, jednakże sporządzony z chyżością referatu organizacyjno-prawnego fabryki konserw. Wówczas przypomniałem sobie, że coś kiedyś było, jakiś organ, który uzasadniał orzeczenia tak, że lektura tych tekstów zwalniała z konieczności dalszych badań literaturowych. Był to zatem organ bardzo pożyteczny. Dlaczego więc zniknął? Dlaczego twórców tak rzetelnych, przemyślanych opracowań już nie ma? Dociekając co to był za organ i dlaczego obecnie nie istnieje, natrafiłem na dwa teksty: Dziękujemy Ci Trybunale i Posłuchaj, to do Ciebie Trybunale

środa, 14 kwietnia 2021

Znaj różnicę

 „Na marginesie rozważań zaznaczenia wymaga, że jako niezasługujące na akceptację uznać należy zawarte w uzasadnieniu apelacji (tak w oryginale) porównanie pobytu podejrzanego w areszcie tymczasowym do pobytu zwierzęcia w ogrodzie zoologicznym. Powyższe twierdzenia skarżącego nie tylko niczemu nie służą, (…) ale nie licują z godnością podejrzanego i mogą jedynie świadczyć o niezrozumieniu instytucji tymczasowego aresztowania, które ze swej istoty wiąże się z izolacją tymczasowo aresztowanego (…).” 


Nie porównujmy. Sytuacja zwierząt w ogrodzie zoologicznym jest jednak zupełnie inna. 


  1. Takie zwierzę nie musi nikogo prosić o talon na majtki, czy klapki. Może się ubrać w co chce. Może chodzić dziko na golasa. 

  2. Zwierzę je to, co lubi. Wilk pałaszuje mięso, foka rybę, żyrafa liście. 

  3. Zwierzę korzysta z wybiegu według własnego uznania. Wielogodzinne spacery nie szkodzą gnu.

  4. Weterynarz w różnoraki sposób stara się pomóc niedomagającym zwierzętom. Nie ogranicza terapii do podawania środków przeciwbólowych.

  5. Pracownicy zoo cieszą się gdy zwierzęta kopulują i starają się stwarzać ku temu sprzyjające warunki. 

  6. Opiekunowie zwierząt lubią swą robotę.

  7. Odwiedziny zwierząt nie są limitowane.

  8. W klatkach nie miesza się zwierząt drapieżnych z łagodnymi. Myszoskoczek cieszy się, że wąż mieszka w innym miejscu. 


Adwokacie! Nie naruszaj godności tymczasowo aresztowanego chybionym porównaniem. Znaj różnicę! 

wtorek, 16 lutego 2021

Sąd mówi, że ***** Adama Mickiewicza


 - pan to napisał?

- tak

- pokazałem żonie


A apelacja (która nie doprowadziła do zmiany wyroku), zawierała następujące uzasadnienie: 


Wymierzając karę pozbawienia wolności Sąd XXXXXX nie docenił w dostateczny sposób pojednania z pokrzywdzonym. Jakkolwiek słusznie akcentuje Sąd uprzednią karalność oskarżonego, jego niepoprawność i postawę życiowego abnegata, odrzucającego powszechnie aprobowane życiowe cele, to jednak im bardziej jawi się on jako młodociany penetrator społecznych peryferiów, tym większa wartość owego pojednania. 


Oto bowiem oskarżony, liczący lat (...), na każdym kroku kwestionujący reliktowe promieniowanie dobrego wychowania (….), decyduje się na zachowanie grzeczne. Przeprasza, wyraża skruchę i jedna się z pokrzywdzonym. To dowód wielkiej jego przemiany. Jeśli bowiem wehikułem jego życiowych poszukiwań stały się niskogatunkowe narkotyki, zaś tradycyjny bunt pokoleniowy realizuje poprzez dystrybucję takich właśnie substancji, ewentualnie poprzez zniszczenie cudzego mienia czy ugodzenie kolegi nożem, to grzeczność i pokora są całkowitym zaprzeczeniem dotychczasowego upadku. Jego prymitywna dzikość, niekiełznana głupota, ustąpiły człowieczeństwu. Jego umęczony środkami odurzającymi i długotrwałymi odwykami umysł wygenerował wzniosłą potrzebę pojednania. Jego potrzeba funkcjonowania w środowisku ludzi kwestionujących porządek prawny wygasła. Jego wewnętrzne piekło zamarzło. Przyznał się i przeprosił. Zachował się jak należało.


Taką postawę powinien Sąd Rejonowy utrwalać. Konieczny jest jasny komunikat dla XXXXXXX: jeśli będziesz człowiekiem, to zachowasz wolność. Wystarczy tylko tyle.

niedziela, 24 stycznia 2021

Zdradziła nas Małgorzata Wassermann

Zdradziła nas nasza siostra Małgorzata Wassermann. Jeszcze w 2015 roku lewacki tygodnik pisał: „krakowski mecenas Maciej Burda mówi, że Wassermann jest adwokatem frontowym, który dobrze radzi sobie w sali sądowej: – Jest doświadczoną prawniczką, ale bez większego politycznego doświadczenia. Mam nadzieję, że nie da się wciągnąć w partyjne rozgrywki – dodaje”. Okazało się jednak, że na nic doświadczenie frontowe, na nic rozmowy prowadzone w oczekiwaniu na doprowadzenie osadzonego w areszcie przy ul. Montelupich. Nasza siostra została owcą z Folwarku Zwierzęcego i głosuje za różnymi bzdurami np: za wprowadzeniem 91a kk, art. 115 par. 9a kk, art. 278a kk, art. 258a kpk, art. 276a kpk, art. 81 Tarczy 4.0. Zagłosowała też na kandydata na RPO, który jest tak oddanym członkiem partii, że zagłosował sam na siebie, by nie łamać dyscypliny. Dzięki niej na odcinku TK Julii Przyłębskiej trudzą się Stanisław Piotrowicz i Krystyna Pawłowicz. Wybrała do KRS pracowitych i uczciwych. Jest wierna partii. Myśli równie niezależnie jak znakomita większość sędziów na posiedzeniu w przedmiocie zastosowania tymczasowego aresztowania. 

Nasza siostra jest współodpowiedzialna (bo nie protestuje, nie walczy publicznie) za nikczemne postępki kierownictwa Prokuratury Krajowej polegające na delegowaniu niektórych prokuratorów (w tym znanych siostrze z jej praktyki, jak np. Mariusz Krasoń) do jednostek odległych od miejsca zamieszkania. Za istnienie IDSN i IKNiSP. Jest odpowiedzialna za zastępowanie kiepskiego systemu jeszcze gorszym. 

Nie oszukujmy się, jedno z imion tego gruzowiska to Małgorzata. 

Na powrót naszej siostry cierpliwie jednak czekamy. Nie jest pierwszym adwokatem, który wykonując mandat posła zrezygnował ze zdobyczy ewolucji. Kiedy wróci, będziemy dla niej jak Pan Kleks dla Alojzego. Uczłowieczymy ją.