W
reżimowych mediach dużo o zmianach w procedurze karnej. Za pisanie
o małym przewrocie w prawie materialnym gorzej pewnie płacą, albo
badania dowodzą, że o tym trzeba tylko trochę. Nadto złowróżbnie
milczy prokurator Jacek Skała (odnotowaliśmy jedynie krytykę
zmiany okresu przedawnienia, ale to chyba najmniej istotna
modyfikacja), a przecież i oskarżycielom może być trudniej i
przestępcom, z powodu niektórych nowości, łatwiej. Póki co nie
ma więc komu naciskać magnatów prasowych, by wydali stosowne
dyspozycje swym bezwzględnym reporterom i redaktorom.
Piszą
tymczasem o rewolucji w procesie. Nie dostrzegają, że większy
ferment od ustawodawcy zrobili ostatnio wspaniali obrońcy Romana
Polańskiego przekonując sąd do przeprowadzenia dowodu z filmu. Z
nieznanych przyczyn to osiągnięcie nie przyćmiło produktu w
postaci dwóch nowelizacji procedury karnej. To fatalnie. Przecież ustawodawca
nie zmienił art. 2 par. 2 kpk, art. 79 par. 1 kpk, zaś w art. 167
par. 1 kpk dopuścił inicjatywę dowodową sądu w „wyjątkowych
wypadkach”. Te „wyjątkowe wypadki” będą zachodziły równie
często jak dotychczas przytrafiały się „szczególne
okoliczności”, o których mowa w art. 263 par. 2 kpk, czyli
zawsze. Coś tam się zmienia, ale zasadniczo nie sposób dociec skąd
reklama tej fasady. Z perspektywy obrońcy będzie dokładnie tak jak
było: o przebiegu rozprawy i prowadzonych dowodach decyduje sędzia.
Wnioski dowodowe i tak się zawsze składało, a nie jest chyba
jakimś kopernikańskim przewrotem przeniesienie ciężaru
odczytywania zeznań i wyjaśnień na strony. Jakkolwiek zmiana ta
wymusza przygotowanie do rozprawy i spowoduje niechybnie wiele
ciekawych układów procesowych, na kanwie których będzie można
konstruować niebanalne zarzuty w środkach odwoławczych, ale to
raczej powinna być pożywka dla koneserów, nie redaktorów.
Lękając
się kolejnych donosów chcę jednak robić to co robi prasa
reżimowa. Nie sposób przepisywać te inspirujące teksty,
więc by wszyscy byli zadowoleni nie napiszę o istotnych zmianach w
kodeksie karnym, a o tym co się nie zmieniło, bo część
niezmieniona jest bardzo dobra. W niej właśnie przetrwała
instytucja występku o charakterze chuligańskim i wszyscy powinniśmy
się cieszyć, że nadal będzie można z niej korzystać. Warto przy
tym odnotować, że Trybunał Konstytucyjny wykazał należytą
czujność i orzekł w dniu 9 czerwca 2015 o zgodności z konstytucją
art. 115 par. 21 k.k.
Pod
wpływem tego wzruszającego orzeczenia i lektury znowelizowanego
kodeksu karnego (bardzo dobra kombinacja art. 57a, 69 par. 4 i 69
par. 1) muszę dokonać jeszcze jednego aktu ekspiacji i samokrytyki
(tekst „Wybranka” nie zadośćuczynił wszystkim wyrządzonym
społeczeństwu krzywdom). Otóż pomimo zdolności prekognicyjnych
przez lata uważałem reżysera Romana Polańskiego za postać, która
odegra zasadniczą rolę dla prawa karnego materialnego, nie zaś
procesowego. Wydawało mi się bowiem, że etiuda „Rozbijemy
zabawę”, w miarę rozwoju techniki, zastąpi art. 115 par. 21
k.k., bowiem – jak błędnie uważałem – ukazywała istotę
występku o charakterze chuligańskim. Miałem nadzieję, że kodeks
przyszłości, zamiast opisywać definicję, będzie wyświetlał
czytelnikowi ten film i sąd pod jego wpływem będzie decydował o
stosowaniu art. 57a k.k. Takie rozwiązanie legislacyjne uważałem
za równie precyzyjne jak obecne, a jednak znacznie ciekawsze i być
może skutkujące ograniczeniem sędziowskich rozterek. Problem w
tym, że po dwudziestu blisko latach ponownie obejrzałem „Rozbijemy
zabawę” i nie dostrzegłem tam żadnych chuliganów, którzy bez
powodu leją uczestników balu. Oni mają powód niezwykle ważki.
Myliłem
się zatem po dwakroć, jednak teraz już wiem:
- Film nie opowiada o występku chuligańskim
- Obecna definicja w art. 115 par. 21 k.k. jest bardzo dobra.
Ja
Państwu takich pomyłek nie życzę.
p.s. Dzisiaj w Dzienniku Gazecie Prawnej jest ten tekst: http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/879992,zmiany-w-kpk-2015-dowod-sluzb-wyeliminowany-z-procesu.html. Teraz już wiadomo dlaczego w gazetach nie piszą o zmianach w k.k.
Bohaterom tekstu i autorowi należy się najwyższe uznanie za koncepcję zakładającą, że jeśli w art. 1 k.k. nie ma mowy o kontratypach, to takie zachowania (kontratypowe) stanowią przestępstwo z perspektywy stosowania art. 168a kpk. Tym wytrawnym egzegetom nigdy nie dorównamy. Zawsze uważałem, że czytając komentarze, a co gorsza próbując myśleć, grzęźniemy w ślepej uliczce.
p.s. Dzisiaj w Dzienniku Gazecie Prawnej jest ten tekst: http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/879992,zmiany-w-kpk-2015-dowod-sluzb-wyeliminowany-z-procesu.html. Teraz już wiadomo dlaczego w gazetach nie piszą o zmianach w k.k.
Bohaterom tekstu i autorowi należy się najwyższe uznanie za koncepcję zakładającą, że jeśli w art. 1 k.k. nie ma mowy o kontratypach, to takie zachowania (kontratypowe) stanowią przestępstwo z perspektywy stosowania art. 168a kpk. Tym wytrawnym egzegetom nigdy nie dorównamy. Zawsze uważałem, że czytając komentarze, a co gorsza próbując myśleć, grzęźniemy w ślepej uliczce.
